Wygląda na to, że projektowane przez grupę obecnie trzymającą władzę zmiany w ustawie o ochronie przyrody nie są przedmiotem zainteresowania społecznego. A przynajmniej nie tak dużego, jak np. tematyka Puszczy Białowieskiej.

Owszem, wypowiadają się działacze społeczni, naukowcy i arboryści, którym temat ochrony drzew rosnących poza lasami leży na sercu. Niewątpliwie wynika to z faktu, że drzewni ogrodnicy, dendrolodzy tudzież przyrodnicy innych specjalności dysponują rzetelną wiedzą dotyczącą znaczenia drzew dla szeroko rozumianej higieny terenów zurbanizowanych. Dlatego liberalizacja przepisów dotyczących usuwania drzew na prywatnych posesjach budzi ich obawy.

W istocie waga problemu jest olbrzymia, gdyż dotyczy bezpośrednio naszego zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Choć oczywiście zadrzewienia miejskie wpływają na bardziej prozaiczne kwestie, np. ile wydamy na ogrzewanie mieszkania w sezonie grzewczym.

Drzewo rosnące na gruncie prywatnym jest własnością posiadacza tego gruntu. Przynajmniej taka jest teoria. W praktyce ustawodawstwo istotnie ogranicza prawa do dysponowania naszym dobrem, czyniąc nas jedynie współposiadaczami. Nie możemy wyciąć drzewa, wykarczować krzewów ( są oczywiście wyjątki od tej reguły), tak jak nie możemy, bez urzędniczego błogosławieństwa, wybudować szopy czy wydobywać minerałów.

Nie śledzę na bieżąco krajowej polityki, ale wydaje mi się, że zwiększanie sfery wolności obywatelskich zupełnie nie jest w stylu obecnej ekipy. Poprzednich zresztą też nie. Czyżby więc coś się zmieniało?

Dla mnie, genetycznego wolnościowca, byłaby to pożądana odmiana. Ale to jedna strona medalu. Druga strona to kwestia, czy jako społeczeństwo jesteśmy na tyle dojrzali i świadomi, żeby docenić wielorakie korzyści płynące z obecności drzew w naszych wsiach i miastach? Czy potrafimy rozsądnie rozważyć wady i zalety towarzyszących nam zadrzewień? Czy konieczność jesiennego grabienia liści i cyklicznego czyszczenia rynien nie skłoni nas do wymiany dorodnych lip czy klonów na nieśmiecące i tanie w uprawie tuje szmaragdy?

Wierzby z Mlądza, woj. dolnośląskie